Super gala w holenderskim Zutphen

Data: 31-01-2010 20:29 Autor: (MARCIN)

1

3000 widzów przyszło w sobotni wieczór ogladać zmagania zwodników w kolejnej gali sportów walki, zorganizowanej przez holenderską grupę Beast of the East.

 

Organizatorzy podzielili rywalizację na walki wedle zasad K1 oraz MMA. W tej pierwszej formule część uczestników wzięła udział w turnieju, w którym do wygrania było 25 000 euro. Całą pulę zgarnął dobrze dysponowany tego dnia Albańczyk (na co dzień trenujący i mieszkający w Szwajcarii) Shemsi Beqiri, który w finale pokonał decyzją sędziowską nie byle kogo, bo samego Alviara Limę.

 

Będący podobno aktualnie bez formy doświadczony i utytułowany reprezentant Wysp Zielonego Przylądka (mieszka i trenuje w Holandii) w pierwszej swej walce trafił na Polaka Łukasza Rambalskiego, wygrywając z bydgoszczaninem w II rundzie przez KO. Zanim jednak do tego doszło, swietnie walczący w pierwszych trzech minutach Polak posłał Limę na deski, wywołując w jego narożniku istną konsternację.

 

 

Jestem ze swojej postawy w tej walce naprawdę zadowolony, choć z drugiej strony czuję niedosyt, bo co innego może czuć zawodnik, któremu tak niewiele zabrakło do sprawienia tak dużej niespodzianki - powiedział nam po walce Łukasz, który na organizatorach zrobił naprawdę dobre wrażenie.

 

Zgoła odmienne odczucia po zejściu z ringu miał tym razem Tomasz Sarara. 25 letni krakowianin pojechał do Holandii  po to, by pokonać pochodzacego z Surinamu Rodneya Glundera. W dwóch pierwszych rundach Tomek był lepszym zawodnikiem, dlatego decyzja sędziów o porażce po rundzie trzeciej u niejednego obserwatora potyczki wywyołała spore zdziwienie.

 

 

Obity w walkach K1 i MMA Glunder nic nie robił ku temu, by walka z Tomkiem była potyczką efektowną. Morderczo konsekwentny, silniejszy fizycznie, ciężki do powalenia na deski, w III rundzie dwukrotnie mocno trafił naszego zawodnika "na wątrobę", sprawiając że Tomek przez chwilę musiał walczyć z mocno doskwierającym mu bólem, czego oczywiście przed rywalem okazywać nie zamierzał.  Do potyczki z Glunderem holenderscy trenerzy ustawili Tomkowi w dodatku nielubianą do końca przez niego taktykę, która polegać miała na zadaniu dwóch, trzech szybkich ciosów i jeszcze szybszym powrocie do odpowiedniego dystatnsu, by lubiącego półdystans i dążenie do klinczów Holendra raz po raz oszukiwać. Tym razem Tomek nie odniósł w Holandii zwycięstwa (mimo, że kilka razy potężnie trafił Holendra, i to ciosami, które normalnie do tej pory powalały jego rywali na deski), ale mamy nadzieję i gorąco wierzymy, że juz niebawem brak sobotniego sukcesu sobie odpowiednio powetuje.

 

W bardzo dobrych nastrojach z kolei wyjechali z Zutphen dwaj inni reprezentanci naszego kraju. W formule MMA najpierw Damian Grabowski z Opola bezapelacyjnie po raz drugi w ostatnim czasie pokonał Diona Staringa, a Robert Jocz z Warszawy na 40 sek przed końcem niesamowicie wykorzystał błąd dobrze do tej pory radzacego sobie z nim w ringu Rosjanina Mikhaiła Zaytsa, którego w samej końcówce poddali po przyjęciu serii potężnych ciosów sędziowie.

 

Żadna jednak z w/w walk poziomem nie dorównała fenomenalnemu, pięciorundowemu pojedynkowi pomiędzy Faldirem Chahbarim a Andy Souwerem. Dwie wielkie postacie K1 stoczyły doskonałą, wyrównaną walkę z której w ostatecznym rozrachunku zwycięsko (decyzją sędziów) wyszedł ten drugi.

 

 

 

Faldir jest jednak niesamowitym zawodnikiem, choćby dlatego, że walczy on ... nie widząc na jedno oko.

 

Bardziej dogłębny reportaż z wyjazdu do Holandii każdy interesujący się sportami walki czytelnik naszego serwisu poczytać będzie mógł w lutowym wydaniu magazynu Forza Wisła. Przy tej okazji dziekuję więc Rafałowi, Marcinowi oraz Tomkowi za wydatną pomoc w tym, że mogłem uczestniczyć w tak niesamowitej nie tylko pod względem sportowym imprezie (teatralizacja widowiska, oprawa muzyczna, gra świateł, ale także przebywanie w strefie vip, gdzie obok nas urzędowały mega gwiazdy K1 takie jak choćby w/w Chahbari, Souwer czy też Albert Kraus lub Peter Aerts)

 

 

 

 

Alviar Lima

 

 

 

 

 

 Faldir Chahbari

 

 

 

 Andy Souwer

 

 

źródło: KibiceWisly.pl /

KOMENTARZE:

Redakcja KibiceWisly.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.