Która z Lutowych prac jest najlepsza?
3000 widzów przyszło w sobotni wieczór ogladać zmagania zwodników w kolejnej gali sportów walki, zorganizowanej przez holenderską grupę Beast of the East.
Organizatorzy podzielili rywalizację na walki wedle zasad K1 oraz MMA. W tej pierwszej formule część uczestników wzięła udział w turnieju, w którym do wygrania było 25 000 euro. Całą pulę zgarnął dobrze dysponowany tego dnia Albańczyk (na co dzień trenujący i mieszkający w Szwajcarii) Shemsi Beqiri, który w finale pokonał decyzją sędziowską nie byle kogo, bo samego Alviara Limę.
Będący podobno aktualnie bez formy doświadczony i utytułowany reprezentant Wysp Zielonego Przylądka (mieszka i trenuje w Holandii) w pierwszej swej walce trafił na Polaka Łukasza Rambalskiego, wygrywając z bydgoszczaninem w II rundzie przez KO. Zanim jednak do tego doszło, swietnie walczący w pierwszych trzech minutach Polak posłał Limę na deski, wywołując w jego narożniku istną konsternację.
Jestem ze swojej postawy w tej walce naprawdę zadowolony, choć z drugiej strony czuję niedosyt, bo co innego może czuć zawodnik, któremu tak niewiele zabrakło do sprawienia tak dużej niespodzianki - powiedział nam po walce Łukasz, który na organizatorach zrobił naprawdę dobre wrażenie.
Zgoła odmienne odczucia po zejściu z ringu miał tym razem Tomasz Sarara. 25 letni krakowianin pojechał do Holandii po to, by pokonać pochodzacego z Surinamu Rodneya Glundera. W dwóch pierwszych rundach Tomek był lepszym zawodnikiem, dlatego decyzja sędziów o porażce po rundzie trzeciej u niejednego obserwatora potyczki wywyołała spore zdziwienie.
Obity w walkach K1 i MMA Glunder nic nie robił ku temu, by walka z Tomkiem była potyczką efektowną. Morderczo konsekwentny, silniejszy fizycznie, ciężki do powalenia na deski, w III rundzie dwukrotnie mocno trafił naszego zawodnika "na wątrobę", sprawiając że Tomek przez chwilę musiał walczyć z mocno doskwierającym mu bólem, czego oczywiście przed rywalem okazywać nie zamierzał. Do potyczki z Glunderem holenderscy trenerzy ustawili Tomkowi w dodatku nielubianą do końca przez niego taktykę, która polegać miała na zadaniu dwóch, trzech szybkich ciosów i jeszcze szybszym powrocie do odpowiedniego dystatnsu, by lubiącego półdystans i dążenie do klinczów Holendra raz po raz oszukiwać. Tym razem Tomek nie odniósł w Holandii zwycięstwa (mimo, że kilka razy potężnie trafił Holendra, i to ciosami, które normalnie do tej pory powalały jego rywali na deski), ale mamy nadzieję i gorąco wierzymy, że juz niebawem brak sobotniego sukcesu sobie odpowiednio powetuje.
W bardzo dobrych nastrojach z kolei wyjechali z Zutphen dwaj inni reprezentanci naszego kraju. W formule MMA najpierw Damian Grabowski z Opola bezapelacyjnie po raz drugi w ostatnim czasie pokonał Diona Staringa, a Robert Jocz z Warszawy na 40 sek przed końcem niesamowicie wykorzystał błąd dobrze do tej pory radzacego sobie z nim w ringu Rosjanina Mikhaiła Zaytsa, którego w samej końcówce poddali po przyjęciu serii potężnych ciosów sędziowie.
Żadna jednak z w/w walk poziomem nie dorównała fenomenalnemu, pięciorundowemu pojedynkowi pomiędzy Faldirem Chahbarim a Andy Souwerem. Dwie wielkie postacie K1 stoczyły doskonałą, wyrównaną walkę z której w ostatecznym rozrachunku zwycięsko (decyzją sędziów) wyszedł ten drugi.

Faldir jest jednak niesamowitym zawodnikiem, choćby dlatego, że walczy on ... nie widząc na jedno oko.
Bardziej dogłębny reportaż z wyjazdu do Holandii każdy interesujący się sportami walki czytelnik naszego serwisu poczytać będzie mógł w lutowym wydaniu magazynu Forza Wisła. Przy tej okazji dziekuję więc Rafałowi, Marcinowi oraz Tomkowi za wydatną pomoc w tym, że mogłem uczestniczyć w tak niesamowitej nie tylko pod względem sportowym imprezie (teatralizacja widowiska, oprawa muzyczna, gra świateł, ale także przebywanie w strefie vip, gdzie obok nas urzędowały mega gwiazdy K1 takie jak choćby w/w Chahbari, Souwer czy też Albert Kraus lub Peter Aerts)
Alviar Lima
Faldir Chahbari
Andy Souwer
Redakcja KibiceWisly.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.