Fartowne matołki
No szczęście mają te nasze matołki, że mimo kolejnej porażki, nadal są na pozycji lidera.
A ta ich dyspozycja…no na to składa się kilka czynników. Tu czytam, że Cupiał nie ma pieniędzy, no no jak to nie ma pieniędzy? To on milioner i pieniędzy nie ma? No widocznie dość ma już tego ładowania. Może przydałby się jakiś wspólnik?
Ta drużyna jest ciągle w przebudowie, ona nie ma tego kręgosłupa sportowego, zawodowego. Oni myślą, że jakikolwiek zespół przyjedzie i odda im punkty na tacy? No co oni, zwariowali? Najgorzej się właśnie gra z drużynami z dołu tabeli.
Wisła bez jakości
Skorża jest już trzeci sezon, a drużyna nie ma stylu. Najlepszy był ten pierwszy rok, ale wtedy jeszcze była inna jakość zawodników. Było kilku tych po Kasperczaku. A tak, z roku na rok Ci najlepsi tylko odchodzili. Jeszcze przed Skorżą, zespół rozbili Kalu Uche i Frankowski. To jest pierwsza sprawa. Potem definitywnie odszedł Kosowki i dalej inni.
Ci następcy Kasperczaka nie potrafili utrzymać tego stylu, przez to że nie dokupiono zawodników, którzy by się do tego nadawali. Przychodzili ludzie bez charyzmy, a nie jednostki, które pociągnęłyby ten klub za sobą. To samo było z trenerami.
Pseudofachowcy winią Skorżę
Niektórzy zawodnicy też za bardzo zadufani byli i nadal są w samych sobie. A to jest w piłce tak, że nawet najlepszy może przegrać. Przykład – Redl Madryt. Świetni zawodnicy, wspaniała drużyna, a przyjedzie do jakiejś „pipidówy” i przegra. To jest piłka.
I dlatego tym naszym się dziwię. Bo niby są fachowcami, ale jakoś nie znają swojego fachu. Przecież oni powinni wiedzieć, że najwięcej się traci przez głupotę, przez lekceważenie przeciwnika. Oni gryzą trawę to my też! A nie, czekanie na to, aż przeciwnikom zęby same wylecą. Nie można tak robić.
A wiślaccy działacze? No cóż zrobili? Ja ciągle upieram się, że musi być bramkarz! Bo daje spokój tej drużynie. Jak tyły są pewne, to i cała reszta. Tak to wszyscy drżą jak piłka jest w naszym polu karnym i to się potem odbija. I jakoś tego nie chcą zrozumieć Panowie, którzy rządzą tym klubem.
Dlatego ja nigdy nie powiem, że to trener Skorża jest tu wyłącznym winowajcą! Nie! Jest wielu winnych. Ale zawsze szuka się kozła ofiarnego, no to bierze się trenera, bo tak jest najprościej. Ludzie, którzy go posądzają nie mają pojęcia o futbolu, to nie są żadni fachowcy! Bo fachowiec wie, za co trener odpowiada. Kupili mu zawodników? Nie kupili. Kupili bramkarza, o którego prosi od dwóch lat? Nie kupili. Nie wiedzą, ze to jest bardzo newralgiczna pozycja? Patrz Pan na Legię! Jakby nie Mucha, to byłaby drużyną środka tabeli.
Być Wiślakiem to honor!
No przegrali te dwa dupiane mecze. Nie chcę, broń Boże obrażać tych zespołów, ale one powinny być przez rezerwę Wisły trzema, czy czterema bramkami położone na boisku. I cichutko!
A tu się okazuje, że wychodzą na boisko „asiory” i bramki jednej nie mogą strzelić! No no, co się dzieje no? Zapomnieli jak się gra? Czy robią to specjalnie? Szczerze przyznam, że zastanawiałem się czy, nie grają przeciw trenerowi, ale nie znajduję racjonalnego wytłumaczenia dlaczego mieliby to robić. Skorża to człowiek spokojny. Za spokojnie im jest? Woleli jak był Petrescu?
Nam się takie rzeczy nie zdarzały, bo my nie graliśmy dla trenera tylko byliśmy Wiślakami i dla nas honor Wisły stał najwyżej. Nam nie dość, że płacili tylko takie dożywianie, to często nieregularnie, ale żadnych buntów nie było. Nikt nawet nie pomyślał o tym, tylko się wychodziło na boisko i chciało się jak najlepiej grać. No, ale to nie te czasy…
Marian Machowski
Redakcja KibiceWisly.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Dwie rzeczy: Skorża myślę, że spośród tej plejady, która się przewinęła przez nasz klub z dwóch czy trzech na pewno chciał. KWestią były pieniądze, który on raczej dać nie mógł. Druga sprawa to tylko dopowiedzenie, że kiedyś gra w Wiśle i pochodząca z tego duma była WYŁĄCZNYM powodem, dla którego grali. Oni tam właściwie nie zarabiali. Pan Machowski nie ma pretensji, że dziś piłkarze zarabiają grube pieniądze, bo dziś jest to zawód. Twierdzi, że im się nawet należy, tylko żeby swój zawód wykonywali rzetelnie. Robili to, za co biorą te pieniądze.
Fajny artykuł, ale z całym szacunkiem dla Pana Machowskiego, to przecież sam Skorża odpowiada za transfery bramkarzy od dwóch okienek transferowych, więc jeśli do kogoś mieć pretensje o to, że takowego w klubie nie ma, to właśnie do niego. Z całą resztą dotyczącą zawodników zgadzam się w stu procentach. A czytanie o tym, że kiedyś dla zawodników Wisły, gra w jej barwach była czymś więcej niż sposobem na zarobienie grubej kasy dojąc klub, powoduje ból serca, bo baaaardzo dawno już czegoś takiego nie widziałem. Czasy były inne, inne były wartości. Teraz liczą się tylko pieniądze, najlepiej zarabiane za nic, tak jak w przypadku naszych kopaczy. Szkoda, ale jeśli nie wychowamy sobie wychowanków (głupio brzmi), to armia zaciężna nigdy nie wykaże tyle zaangażowania, co chłopak kochający klub, w którego koszulce gra. Pozdrawiam Pana Mariana.